Wysokie koszty pozyskania kapitału wpłynęły na stagnację w branży crowdfundingowej

O wysokiej inflacji często mówi się, że jest ukrytym podatkiem. Można to rozumieć w dwojaki sposób. Po pierwsze rząd uzyskuje dzięki temu wyższe nominalnie wpływy podatkowe. Jednak dla obywateli wzrost cen oznacza spadek siły nabywczej pieniądza, co można traktować, jako ukryty podatek od oszczędności.

inflacjaDużym problemem jest także to, że inflacja powoduje wzrost kosztów finansowania. Nie jest też żadną tajemnicą, że taki wzrost cen, który wymknął się spod kontroli państwa wymusza podwyżki stóp procentowych, aby zdławić popyt i wyhamować inflację. W praktyce w ciągu ostatniego roku w Polsce poszły w górę do 6,75% z poziomu 0,1%.

Tak niekorzystne uwarunkowania w polskiej gospodarce mocno uderzyły w branżę finansowania społecznościowego, a zwłaszcza w sektor equity crowdfundingu. W efekcie na polskim rynku pojawia się coraz mniej startupów. Przedsiębiorcy z realizacją swoich biznesów czekają dziś na bardziej dogodne czasy, w których koszty pozyskiwania kapitału powrócą do znacznie niższych poziomów.

Coraz mniej crowdfundingowych emisji akcji

Tak źle na rynku crowdfundingu udziałowego jeszcze nie było. W Polsce od początku 2022 roku zaledwie cztery projekty zebrały całą kwotę, którą planowały ruszając z kampanią. Co więcej, w tym roku przeprowadzono do tej pory niewiele ponad 30 emisji na łączną kwotę przekraczającą 65 milionów złotych, a zebrano niewiele ponad 11 milionów PLN.

Dla porównania, w całym 2021 roku emitenci – we współpracy z platformami crowdfundingowymi – pozyskali łącznie niemal 124 miliony złotych. W sumie 16 platform przeprowadziło rekordową liczbę 85 publicznych emisji.

spadekW tym roku spółki, które planowały przeprowadzić kampanię, często z nich rezygnują i odkładają je na spokojniejsze czasy. Rozumieją one, że nie jest to najlepszy czas na pozyskiwanie funduszy od społeczności. Problemem okazuje się tutaj nie tylko spadek zainteresowania ze strony inwestorów wywołany ich awersją do ryzyka.

Należy pamiętać, że większość przedsiębiorców, oprócz crowdfundingu, poszukuje również kapitału na rozwój swojego biznesu z innych źródeł. Najczęściej w grę wchodzi tutaj oczywiście kredyt inwestycyjny lub – gdy mówimy o projekcie na etapie zalążkowym – kredyt na otwarcie firmy. A jak doskonale wiadomo, z powodu tak astronomicznego wzrostu stóp procentowych w ciągu roku, dziś nie dość, że uzyskanie kredytu jest niezwykle trudnym zadaniem z powodu spadku zdolności kredytowej, to jeszcze takie zobowiązanie jest dziś bardzo kosztowne i często po prostu wydaje się nieopłacalne.

Innym popularnym sposobem na pozyskanie finansowania przez startup jest nawiązanie współpracy z funduszem equity. W tym obszarze możliwości są dziś jednak również mocno ograniczone, w stosunku do tego, jak one wyglądały jeszcze rok temu.

Dziś bowiem inwestorzy są coraz mniej chętni do lokowania swojego kapitału w projekty o wysokim poziomie ryzyka. A okazuje się, że według oficjalnych badań tylko 10% startupów odnosi sukces. Co gorsza, aż 21,5% startupów kończy się niepowodzeniem w pierwszym roku, 30% – w drugim, 50% – w piątym i 70% – w dziesiątym.

Nie zmienia to faktu, że wielu emitentów, a także same platformy wraz ze społecznościami inwestorów zrzeszonymi wokół nich, wyczekują także pewnej kluczowej zmiany, dzięki której ogromny potencjał rozwoju polskiego rynku finansowania społecznościowego ma zostać w końcu skutecznie uwolniony. O czym tutaj mowa?

Zmiany wprowadzone przez Ustawę o finansowaniu społecznościowym już niebawem wejdą w życie

10 listopada ubiegłego roku weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/1503 z 7 października 2020 roku w sprawie europejskich dostawców usług finansowania społecznościowego dla przedsięwzięć gospodarczych, zwane Rozporządzeniem ECSP. Miało ono na celu w kompleksowy sposób uregulować rynek crowdfundingu udziałowego w Unii Europejskiej.

ustawaCo bardzo istotne, kraje członkowskie Unii Europejskiej otrzymały rok na zaimplementowanie do swoich systemów prawnych Rozporządzenia ECSP – muszą to zrobić do 10 listopada 2022 roku. W Polsce powyższe przepisy 29 lipca wdrożyła Ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom. Co w takim razie się zmienia?

Po pierwsze i najważniejsze – do tej pory prowadzenie tego typu działalności nie wymagało żadnych szczególnych zezwoleń czy koncesji. Zgodnie z nową ustawą, dostawcą usług finansowania społecznościowego może być wyłącznie osoba prawna, mająca siedzibę na terytorium Polski, która uzyskała zezwolenie na prowadzenie takiej działalności przez Komisję Nadzoru Finansowego. Zezwolenie uprawniać będzie do prowadzenia działalności na obszarze całej Unii Europejskiej.

Aby kontynuować prowadzenie swojej działalności, platformy crowdfundingowe będą musiały do 10 listopada bieżącego roku uzyskać od KNF to zezwolenie. Otrzymanie takiej licencji jest odpłatne.

Co więcej, ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom wprowadza również podniesienie limitu bezprospektowego dla emitentów do kwoty 5 milionów euro w przypadku korzystania z pośrednictwa platformy crowdfundingowej posiadającej zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności.

Warto jednak zaznaczyć, że do 9 listopada 2023 roku obowiązywać będzie limit w wysokości 2,5 miliona euro, a następnie – 10 listopada 2023, zostanie on podniesiony aż do 5 milionów euro.

Z powyższego wynika, że platformy crowdfundingowe powinny w najbliższych dniach wnioskować do Komisji Nadzoru Finansowego o zezwolenie na świadczenie usług związanych z udziałowym finansowaniem społecznościowym. Mało tego – od 10 listopada platformy prawdopodobnie umożliwią emitentom przeprowadzanie kampanii o charakterze międzynarodowym i transgranicznym.

Następnie nietrudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym przedstawiciele najpopularniejszych branż rodzimego equity crowdfundingu – czyli gamingowej, konopnej, alkoholi kraftowych czy odnawialnych źródeł energii – spróbują wyjść ze swoimi produktami na inne rynki Unii Europejskiej. W ten sposób emitenci będą mogli ominąć trudności z pozyskaniem kapitału i przezwyciężą problem drogich kredytów w naszym kraju.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj