ICO, czyli Initial Coin Offering

icoŚwiat technologii blockchain oraz kryptowalut wciąż znajduje się we wczesnym etapie rozwoju, dzięki czemu jego tempo jest bardzo szybkie a możliwości ogromne. Jego bardzo popularnym zastosowaniem jest crowdfunding za pomocą emisji tokenów. Pierwszą i najpopularniejszą formą go oferującą jest ICO, czyli Initial Coin Offering. Błyskawicznie osiągnęło ogromny sukces i wciąż ogromne kwoty są zbierane za pośrednictwem właśnie emisji tokenów ICO.

Co to jest ICO?

Jak wspomniano we wstępie, Initial Coin Offering to metoda crowdfundingu polegająca na gromadzeniu kapitału przez startupy za pomocą kryptowalut. Jej nieodzownym elementem jest tzw. whitepaper. To plan biznesowy, odpowiednik prospektu emisyjnego w przypadku akcji. Znajdziemy w nim schemat przyszłych działań mających przyczynić się do osiągnięcia celu projektu.

Docelowo większość ICO ma trafić na giełdę, gdzie posiadacz tokenów będzie miał możliwość handlowania nimi i zarabiania w ten sposób. Ponad 80% z nich bazuje na kryptowalucie Ethereum. Podstawą tworzenia ICO jest dobry marketing, więc strony je promujące są zwykle nowatorskie i mocno się wyróżniają, by zainteresować klientów. Na szczęście coraz więcej inwestorów szuka potwierdzenia ich wiarygodności w opisach technicznych, transparentności czy szczegółach projektu. Pod koniec 2017 roku miało miejsce bardzo istotne wydarzenie, mianowicie w Chinach zakazano tej metody crowdfundingu. Skoro jeden z najistotniejszych rynków dla branży się na to zdecydował, zaczęto uważać, że czas ICO minął i nie będą miały one szans dłużej przetrwać. Jednak nic bardziej błędnego, w 2019 roku, udało się w ten sposób zebrać aż 1,9 miliarda dolarów.

Przejdźmy teraz do przykładów najpopularniejszych ICO.

Popularne ICO

Pierwszy popularny token ICO pojawił się w 2014 roku, była to kryptowaluta Ethereum. Twórcy projektu zebrali 2,3 miliona dolarów amerykańskich w 12 godzin od rozpoczęcia ich sprzedaży. Wielki boom na tę metodę finansowania społecznościowego pojawił się w 2017 roku. Najpierw w maju przeglądarka Brave zebrała w ten sposób 35 milionów dolarów w niecałe 30 sekund. Następnie we wrześniu komunikator Kik Messenger zebrał 98 milionów USD. W tym samym miesiącu kryptowaluta Filecoin zebrała 257 milionów dolarów, w tym ponad 200 w pierwszą godzinę sprzedaży tokenów. Pod koniec tego roku wynik został pobity przez kryptowalutę Hdac – 258 milionów USD. Następnie już w styczniu nowym liderem została giełda kryptowalut Huobi, która dokonała sprzedaży tokenów ICO za 320 milionów dolarów. Następnie w maju 2018 roku miały miejsce dwie rekordowe zbiórki. Wiceliderem został komunikator Telegram, który wygenerował 1,7 miliarda dolarów. Niekwestionowanym rekordzistą jest jednak kryptowaluta EOS, która wtedy zebrała ponad 4 miliardy dolarów.

ICO – wady i kontrowersje

W wielu krajach, w tym w Polsce nie istnieją na tę chwilę przepisy regulujące ich działalność. Wykorzystuje to niestety wielu twórców. Zdarza się, że po zebraniu funduszy porzucają oni swoje projekty, a inwestorzy zostają oszukani na spore kwoty. Z kolei w niektórych państwach, jak na przykład w Stanach Zjednoczonych uznano, że mają one strukturę zbliżoną do papierów wartościowych i takim przepisom prawnym tam właśnie podlegają.

Największe oszustwo w historii ICO miało miejsce w kwietniu 2018 roku. Dokonano go na kwotę 660 milionów dolarów zebranych od 32 tysięcy inwestorów. Zbiórka była zorganizowana przez wietnamską kryptowalutę Pincoin, która obiecywała natychmiastową miesięczną stopę zwrotu w wysokości 40%. Natomiast po zakończeniu jednej zbiórki wypuściła drugi token – iFan, który miał być promocyjną platformą społecznościową dla celebrytów. Po zakończeniu obu ICO firma opuściła swoje biuro i zniknęła z pieniędzmi inwestorów.

Wielu ekspertów uważa, że ICO to już relikt przeszłości i skoro światowe władze wciąż nie potrafiły wprowadzić jasnych regulacji chroniących inwestorów, należy je zdelegalizować i zastąpić bezpieczniejszymi formami finansowania społecznego przy pomocy emisji tokenów. Jednak nie należy zapominać, iż wiele ICO odniosło sukces. Są one obecnie powszechnie stosowane i potrafiły oferować gigantyczną stopę zwrotu z inwestycji, najlepszym przykładem jest Ethereum.

Czy w takim razie warto zainteresować się ICO?

Jak najbardziej warto. Ostatnie lata niejednokrotnie pokazały, że gromadzenie kapitału za pomocą ICO na ciekawy projekt potrafi wzbudzić ogromne zainteresowanie wśród inwestorów. Wszystkie tokeny zostają wyprzedane, a następnie zyskują na wartości na giełdzie kryptowalut.

Trzeba bardzo dokładnie prześledzić informacje na temat wybranego projektu, szukać potwierdzenia jego wiarygodności w opisach technicznych, transparentności czy wszelkich szczegółach, a następnie racjonalnie ocenić prawdopodobieństwo, czy aby na pewno jest on uczciwy, możliwy do zrealizowania i ma szansę odnieść sukces.

Należy jednak odpowiednio dywersyfikować swój portfel inwestycyjny, aby nie przeznaczać zbyt dużo środków w tokeny z pojedynczego ICO, w tym wypadku kontrola ryzyka jest najważniejsza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here