Tokeny personalne – co musisz o nich wiedzieć?

tokeny personalneZ powodu wybuchu ogromnej popularności Bitcoina, która miała miejsce w ostatnich latach oraz zyskiwania na wartości innych kryptowalut o szerokim zastosowaniu, wielu znanych internautów próbowało wypuszczać własne coiny, z lepszym lub gorszym skutkiem. Tokenizacja, zwłaszcza ta wykorzystująca technologię blockchain wciąż prężnie się rozwija. W międzyczasie powstało ICO i szybko zaczęło się cieszyć ogromnym zainteresowaniem wśród inwestorów. To metoda crowdfundingu, polegająca na gromadzeniu kapitału przez startupy za pomocą kryptowalut, a dokładnie emisji tokenów, które szybko stały się obiektem spekulacji na rynku. Dowiedz się, co to tokeny personalne i co musisz o nich wiedzieć.

Czym są tokeny personalne?

Tokeny personalne są odmianą ICO. Wiele ich emisji miało już miejsce, także w Polsce. Sam token jest cyfrowym zapisem, który dzięki temu, że przechowuje się go w blockchainie, pozostaje niepodrabialny. Można go sobie wyobrazić jako cyfrowy odpowiednik papieru z hologramem. Sam papier nie przedstawia żadnej wartości, lecz ze względu na swoje cechy może uczestniczyć w jej przekazywaniu. Tak, jak w przypadku większości ICO, obecnie funkcja użytkowa tokenu personalnego pozostaje zwykle nieokreślona. Jednak zgodnie z założeniami ma reprezentować rynkową wycenę emitenta na podobnej zasadzie jak akcje określają wartość spółki giełdowej.

Pomysł brzmi intrygująco, prawda? Problemem jest brak jasno określonych regulacji prawnych dla ICO. Z tego powodu, właściciel tokenu, w przeciwieństwie do akcjonariusza, zwykle nie posada żadnych praw. Co więcej jego wycena jest zależna jedynie od spekulacji, obecnie nie posiada on żadnej realnej wartości. Akcje spółki reprezentują faktyczną własność. Posiadając pakiet większościowy mamy faktyczny wpływ na jej każdą strategiczną decyzję. Natomiast token personalny nie uprawnia do niczego poza możliwością jego sprzedaży. Jest więc jedynie sumą oczekiwań wzrostu i spadku jego ceny, a związek między nim a realną rynkową wartością emitenta należy uznać za umowny.

Za fałszywą należy również uznać analogię tokenu personalnego do Bitcoina. Ponieważ w tym drugim przypadku przekonanie, iż jego cena wynika jedynie ze spekulacji jest niesprawiedliwym uproszczeniem. Nie zdobywa się ich za darmo, są one nagrodą za pracę wykonywaną przez górników wykopujących kryptowaluty. Ponoszą oni za to koszty energii operacyjnej i zużywają moc obliczeniową swojego sprzętu.

Kto wypuszcza tokeny personalne?

Dokonać tego może w zasadzie każdy. Jak zostało wyżej wspomniane, na tę chwilę nie istnieją żadne regulacje, które by ograniczały ich emisję, przynajmniej w Polsce. Największą popularność osiągają oczywiście tokeny wypuszczane przez celebrytów lub znanych inwestorów specjalizujących się w rynku kryptowalut. W pierwszym przypadku, za ich zakup obiecywane są przez gwiazdy najczęściej interakcje z fanami. W drugim, próbują oni przedstawić je jako rodzaj cyfrowych akcji fikcyjnej spółki, często obiecują wypłaty dywidend, prezentowanie raportów finansowych, etc.

Do tej pory trudno znaleźć tokeny personalne, które osiągnęły sukces, ich wartość gwałtownie wzrosła i z powodzeniem można było je sprzedać. Przeważnie to nieudane inwestycje, na których zyskuje tylko emitent. Natomiast inwestorzy szybko o wypuszczeniu danego ICO zapominają, więc rynek wtórny nie istnieje, a z powodu braku płynności niemożliwym jest uzyskanie zwrotu z inwestycji.

Czasem jednak zdarzają się tokeny personalne, których celem nie jest promowanie wypuszczającej je osoby, a oferowanie jakiejś ciekawej, mającej zastosowanie w praktyce funkcji. Wtedy oczywiście warto się zainteresować. Należy jednak dokładnie przeanalizować whitepaper, czyli plan biznesowy danego projektu. Ponadto trzeba racjonalnie ocenić czy jest on realny, a następnie nawet skontaktować się z emitentem, aby wypytać szczegółowo o jego plany z nim związane. Przed podjęciem decyzji, należy pamiętać, że ICO wciąż nie są uregulowane prawnie. Dlatego, taka transakcja, nawet oferująca świetne perspektywy wiąże się z dużym ryzykiem.

Przejdźmy teraz do innego zagrożenia, które mógłby spowodować ogromny wzrost tokenów personalnych. Jest nim zjawisko nazywane:

Hipertokenizacja

Hipertokenizacja to po prostu wizja przyszłości, w której wszystkie usługi będą mieć swój token, zastąpią one w obiegu pieniądz, a świat wróci do epoki wymiany barterowej, bez banków i centralizacji. Zwolennicy kryptowalut usiłują przedstawiać taką teorię, jako ekonomiczną utopię, system idealny dla każdego. Umyka im fakt, że przy takiej mnogości coinów wystąpią wahania kursowe i spready. Dlatego, że niemal wszyscy będą próbowali wykorzystać nadarzające się okazje do wzbogacenia się. Pomijając już najbardziej oczywistą kwestię, iż byłoby to po prostu niewygodne i utrudniające życie.

Podsumowanie

Z powodu braku regulacji prawnych, ich mnogości czy określenia praktycznych zastosowań jakie mogłyby pełnić tokeny personalne, nie wydają się one aktualnie kuszącą alternatywą dla akcji spółek giełdowych, przynajmniej patrząc z perspektywy inwestora.

ICO było pierwszą metodą crowdfundingu, najbardziej ograniczoną i o najsłabszym poziomie bezpieczeństwa. Zaleca się więc omijanie tokenów personalnych na niej bazujących, jeśli chce się osiągnąć satysfakcjonującą stopę zwrotu. Najlepiej poczekać, aż światowe organy właściwie uregulują tę branżę. Na tę chwilę raczej nie oferuje ona nic, poza możliwością czystej spekulacji

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here